Nominacja do prestiżowej nagrody Polish Businesswomen Awards 2026

Nie uczyłam się marketingu od początku. Najpierw nim żyłam. 🌿✨

2026-01-06 14:00:00
Nie uczyłam się marketingu od początku. Najpierw nim żyłam. 🌿✨

Są rzeczy, których nie da się nauczyć z książek ani ze studiów.
One po prostu w człowieku są.

Zanim w moim życiu pojawiło się słowo „marketing”, zanim ktokolwiek nazwał to strategią, komunikacją czy budowaniem marki – ja już to robiłam. Intuicyjnie. Naturalnie. Z potrzeby serca i tworzenia.

I dopiero po latach zrozumiałam, że to, co było ze mną od zawsze, miało swoją nazwę.



🌱 Zanim pojawiły się definicje

W liceum żyłam kulturą, muzyką i słowem.
Były czasy, gdy nie istniały jeszcze social media, a internet nie był oczywistością. Kontakty nawiązywało się przez listy, magazyny, koncerty, rozmowy po koncertach. Pisałam, kojarzyłam ludzi, polecałam zespoły undergroundowym czasopismom, łączyłam artystów z redakcjami. ✉️🎶

Działałam w podziemiu polskiego hip-hopu, współtworzyłam własny jednoosobowy, a później dwuosobowy projekt muzyczny. Pomagałam innym zespołom zaistnieć – nie dlatego, że „tak trzeba”, ale dlatego, że czułam, że dobra twórczość zasługuje na uwagę.

Dziś wiem, że to było Public Relations.
Wtedy po prostu… tak żyłam.



🎨 Obraz, estetyka i opowieść

Fotografia przyszła naturalnie. Najpierw analogowa, potem cyfrowa.
Z czasem portret, moda, koncept. Wystawy, publikacje, własna promocja projektów. Uczyłam się, jak opowiadać historię obrazem, jak prowadzić widza, jak wzbudzać emocje.

Organizując swoje wystawy fotograficzne, robiłam wszystko sama:
– koncepcję
– narrację
– komunikację
– promocję
– kontakt z mediami

Nie miałam zespołu. Miałam wizję i konsekwencję. 📸✨

To był PR. To była strategia.
Tylko wtedy nikt tak tego nie nazywał.



🌊 Budowanie zamiast sprzedawania

Nigdy nie interesowało mnie „wciskanie” czegokolwiek komukolwiek.
Zawsze ważniejsze było dlaczego, po co i w jaki sposób.

Dlatego moje podejście do komunikacji – również dziś, przy marce GREEN MOON™ – jest spokojne, uważne i odpowiedzialne. 🌙
Nie wszystko trzeba mówić głośno.
Nie wszystko trzeba sprzedawać natychmiast.
Nie do każdego trzeba trafiać.

To podejście dojrzewało we mnie latami – razem z fotografią, z obserwacją ludzi, z doświadczeniem pracy twórczej.



🧭 Gdy przyszła pierwsza „oficjalna” praca

Moja pierwsza praca w obszarze marketingu była w polskiej firmie Dakoma, producencie i dystrybutorze wkładek do obuwia – m.in. marki Coccine, obecnej w sieci CCC.

Nie było tam wcześniej takiego stanowiska.
Nie miałam jeszcze wykształcenia marketingowego.
Miałam za to doświadczenie, intuicję i umiejętność budowania spójnej komunikacji.

Dostałam zaufanie – i wykorzystałam je.



🎓 Studia jako narzędzie, nie fundament

Dopiero później przyszły studia. Nie po to, żeby „nauczyć się marketingu od zera”, ale żeby:
– uporządkować wiedzę
– poznać nowe trendy
– nazwać to, co robiłam od lat

Jestem z wykształcenia muzykologiem (Uniwersytet Warszawski), fotografką (Europejska Akademia Fotografii), ukończyłam studia podyplomowe z social media marketingu (SWPS), a w 2025 roku obroniłam zarządzanie marketingowe na Akademii Leona Koźmińskiego.

Ale prawda jest taka, że najpierw tym żyłam. 📚✨
Studia były kolejnym krokiem – nie początkiem drogi.



🌙 Naturalny most do GREEN MOON™

GREEN MOON™ nie powstało z jednego pomysłu.
To efekt lat doświadczeń: obrazu, estetyki, komunikacji, pracy z emocją i odpowiedzialnych wyborów.

Dlatego ta marka jest spokojna.
Dlatego mówi własnym językiem.
Dlatego nie krzyczy.

Bo jest zbudowana na fundamentach, które dojrzewały długo – zanim jeszcze miały swoją nazwę.



✨ Więcej inspiracji i naturalnych rytuałów znajdziesz na naszym Instagramie:

👉 @eco.greenmoon

Autor:Joanna Kiczka