Nominacja do prestiżowej nagrody Polish Businesswomen Awards 2026

🖤 „Faces” – twarze, które z bliska są do siebie podobne

2026-01-06 13:33:00
🖤 „Faces” – twarze, które z bliska są do siebie podobne

Po wystawie „EKO-uwięzieni”, która była głośnym manifestem, potrzebowałam czegoś zupełnie innego.
Ciszy. Skupienia. Bliskości.

Tak powstał projekt „Faces” – wystawa portretowa, bez krzyku, bez tezy, bez prowokacji.
Po prostu człowiek. 🙂



👁️ Zbliżenie

„Faces” to portrety robione z bardzo bliskiej odległości.
Na zdjęciach widać tylko:

  • oczy

  • nos

  • policzki

  • usta

  • fragment szyi i włosów

Twarze były delikatnie przesłonięte białą, półtransparentną siateczką, która:

  • nie maskowała emocji

  • nie odbierała indywidualności

  • wprowadzała miękkość i dystans

Wszystkie zdjęcia powstały w naturalnym świetle dziennym, przy zachmurzeniu ☁️
Chodziło o to, by warunki były jak najbardziej podobne — bez teatralnego światła, bez efektów.



🤍 O co w tym chodziło?

O bardzo prostą rzecz.

Kiedy patrzymy na twarze z bardzo bliska, nagle:

  • przestajemy widzieć „typ urody”

  • przestajemy oceniać

  • zaczynamy dostrzegać podobieństwa

Wielu odbiorcom wydawało się, że osoby na zdjęciach są ze sobą spokrewnione.
A nikt z nich nie był 🤍

Bo z bliska — jesteśmy do siebie bardziej podobni, niż myślimy.



☕ Pierwsza edycja – Prochownia Żoliborz

Pierwsza edycja wystawy „Faces” odbyła się w 2014 roku w miejscu, które wtedy idealnie pasowało do tej idei.

Prochownia Żoliborz była jednym z pierwszych takich „slow miejsc” w Warszawie. 🌿
Zielona przestrzeń, park, możliwość bycia tu i teraz.

Wystawa była pokazana we wnętrzu, jesienią – październik / listopad.
Spokojnie. Bez pośpiechu. Bez presji.



🖼️ Druga edycja – Galeria M

Druga odsłona „Faces” odbyła się w Bydgoszczy, w Galerii M – galerii kojarzonej głównie z malarstwem.

Tym bardziej cenię sobie możliwość pokazania tam fotografii portretowej, bardzo minimalistycznej i skupionej na detalu.

To było inne miasto, inna publiczność, ale…
odbiór był zaskakująco podobny.



🎭 Ludzie

W projekcie wzięło udział wiele ciekawych osób.
Jedną z nich był Waldek Wilkołek, któremu do dziś jestem bardzo wdzięczna. 💛

Sesja powstała w nietypowych warunkach – na lotnisku, tuż przed jego wyjazdem.
Krótko, szybko, bez scenografii.
I dokładnie o to chodziło.



🌱 Dlaczego ten projekt był ważny?

Bo „Faces” pokazało mi bardzo wyraźnie, że:

  • siła obrazu nie zawsze musi krzyczeć

  • minimalizm potrafi być bardziej poruszający niż efekt

  • estetyka może iść w parze z uważnością

To doświadczenie bardzo mocno wpłynęło później na to, jak tworzę dziś markę GREEN MOON™:

  • spokojnie

  • blisko człowieka

  • bez przesady

  • bez udawania

Czasem wystarczy zatrzymać się i spojrzeć bliżej. 🌙




📎 Zdjęcia z wystawy „EKO-uwięzieni” znajdziesz tutaj:
👉 https://www.facebook.com/photojotkapl/photos
👉 Moje aktualne zdjęcia: https://joannakiczkaphotography.carrd.co/



✨ Więcej inspiracji i naturalnych rytuałów znajdziesz na naszym Instagramie:

👉 @eco.greenmoon

Autor:Joanna Kiczka