Nominacja do prestiżowej nagrody Polish Businesswomen Awards 2026

📷 „EKO-uwięzieni” – kiedy słowo „eko” było tylko pustym hasłem

2026-01-06 13:05:00
📷 „EKO-uwięzieni” – kiedy słowo „eko” było tylko pustym hasłem

Wystawa „EKO-uwięzieni” powstała z frustracji.
Z obserwacji.
I z potrzeby powiedzenia „sprawdzam”. ✋

Był 2012 rok. Dziś, w 2026, słowa eko, slow, świadomie są wszędzie. 🌿
Wtedy? To był dopiero początek – i bardzo powierzchowny.

Zaczęłam zauważać, że wszystko nagle stało się „eko”.
Eko przedszkola.
Eko firmy.
Eko opakowania.

Tylko… co to właściwie znaczyło? 🤔



🌱 Ekologia jako etykieta, nie jako postawa

Pamiętam strony internetowe, na których firmy nazywały się „eko”, bo miały jedną papierową torbę kraftową, a reszta produkcji była plastikowa.
Pamiętam „eko przedszkola”, w których nikt nie potrafił wytłumaczyć, co właściwie jest w nich ekologicznego.

W tamtym czasie w Polsce:

  • nie było jeszcze trójdzielnych koszy na śmieci 🚮

  • segregacja była wyjątkiem, nie standardem

  • ekologia była modnym słowem, a nie realnym działaniem

A ja wiedziałam, że ekologia to nie nazwa.
To proces. Odpowiedzialność. Konsekwencja.



⛓️ Obraz, który wychodził poza ramę

„EKYO-uwięzieni” było manifestem.
Fotograficznym krzykiem przeciwko wykorzystywaniu słowa eko bez zrozumienia jego sensu. ⚠️

Zdjęcia były celowo niekomfortowe.

Modelki ubrane w:

  • tekturę opakowaniową

  • plastik

  • materiały kojarzące się z konsumpcją

Na ich ciałach:

  • liny

  • łańcuchy

  • ograniczenia

I to, co najważniejsze – elementy wychodziły poza ramę zdjęcia.
Łańcuchy. Liny. Plastik.

Bo problem ekologii nie mieści się w ramie. 🖼️
Nie da się go zamknąć w estetycznym kadrze.



🎭 Moda, ale zupełnie inaczej

To była fotografia modowa, ale pozbawiona glamour.
Bez wygładzeń.
Bez lukru.

Duże formaty – czasem 1,5-metrowe – miały przytłaczać.
Mniejsze prace dawały chwilę oddechu… tylko po to, żeby za moment znów poczuć ciężar tematu.

To nie była wystawa „ładna”.
To była wystawa niewygodna.



🚇 Wystawa, która poszła w miasto

Choć wystawa nie dostała patronatu miasta, informacja o niej wyszła daleko poza galerię.

Pojawiła się:

  • w dużych portalach internetowych

  • na ekranach w warszawskim metrze 🚇

  • w mediach

Dziś widzę to bardzo wyraźnie – to był mój pierwszy realny kontakt z PR-em, promocją i komunikacją idei, a nie produktu.



🌙 Dlaczego to dziś ma znaczenie?

Bo GREEN MOON™ nie powstało znikąd.

Świadoma pielęgnacja, odpowiedzialność, autentyczność – to nie są dla mnie modne hasła.
To wartości, które obserwowałam, analizowałam i fotografowałam na długo zanim stały się trendem.

„EKO-uwięzieni” było początkiem tej drogi.

Jeśli coś mnie wtedy uwierało – to nie pękło.
To dojrzało. 🌿



📎 Zdjęcia z wystawy „EKO-uwięzieni” znajdziesz tutaj:
👉 https://www.facebook.com/photojotkapl/photos
👉 Moje aktualne zdjęcia: https://joannakiczkaphotography.carrd.co/



✨ Więcej inspiracji i naturalnych rytuałów znajdziesz na naszym Instagramie:

👉 @eco.greenmoon

Autor:Joanna Kiczka